Blog

Animator zabaw na weselu


16 lipca 2016 Facebook Twitter LinkedIn Google+ Art.



Często Państwo Młodzi robiąc listę gości stają przed problemem czy zapraszać rodziny z dziećmi na wesele czy ograniczyć się jedynie do osób dorosłych.

Domyślnie utarło się w naszych okolicach, że rodzice zabierają dzieci w związku z czym niezręcznie jest Parze Młodej z góry zakomunikować, że nie życzą sobie dzieci na weselu.

Dzieci nie jest łatwo upilnować na takiej imprezie. Dorośli są skrępowani i zamiast dobrze się bawić opiekują się dziećmi. Mimo szczerych chęci Pary Młodej zostaną zazwyczaj źle zrozumiani przez gości odmawiając dzieciom przybycia na wesele.

A więc skoro nieuniknione jest to ze względu różnych przyczyn dość dużą pomocą może się okazać osoba, która zamie się dziećmi na weselu. Oczywiście musi to być osoba profesjonalnie zajmująca się dziećmi i zabawiająca je gdzieś na uboczu podczas imprezy dorosłych.

Taką osobę zwaną animatorem zabaw Anię Tarnowską pracującą w firmie Stageman Polska spotkaliśmy na weselu Agnieszki i Krzyśka w lokalu Skala w Białej Podlaskiej.
Goście byli bardzo miło zaskoczeni po ogłoszeniu przez wodzireja, że dziećmi zajmie się uprawniona do tego osoba tym bardziej, że u nas w okolicach taka osoba jak animator zabaw na weselu nie jest zbyt popularna.

Dzieci nagle z radością zbiegły się w jedno miejsce i rodzice mogli odetchnąć i z większymi chęciami oddać się zabawie i tańcom dzięki czemu w większym procencie Państwo Młodzi mogli ocenić imprezę za udaną.

Kolejnym zaskoczeniem również była integracja dorosłych zainicjowana przez animatora. Mimo, że wodzirej miał bardzo obfity program w tańce różnego typu i zabawy integracyjne to dla animatora również znalazła się rola w gronie dorosłych.
A jeśli wesele było by prowadzone przez osobę mniej ingerująca w zabawę gości? Wtedy taki animator mógłby być ostatnią deską ratunku. A my z doświadczenia wiemy, że goście na weselu lubią się bawić. Nie tylko tańczyć.

Jak ktoś kiedyś powiedział dzieci są mistrzami zabawy więc czemu by nie uczyć się od mistrzów?

Komentarze